ABC
   
  Góry... Wolność, Pasja, Realizacja ____________________________ Korona Europy www.mafadike.pl.tl
  Izera
 

Jizera



Czyli szybka pętla u sąsiadów... odsłona II


Smědava → Jizera → Smědavská hora → Polední kameny → Frýdlantské cimbuří → Na Čihadle → Na Kneipě → Kasárenská silnice → U studanký → Smědava

Przygodę górską zaczynamy w Smedavie, malutkiej miejscowości, skąd startują liczne biegowe trasy narciarskie. Warto wspomnieć, że wąska asfaltowa droga z kilkunastoma agrafkami przy oblodzeniu może być nieprzejezdna bez łańcuchów! Nam jednak towarzyszyła wspaniała słoneczna pogoda.

Samochód zostawiliśmy na płatnym, ale wygodnym parkingu.


Szlakiem niebieskim doszliśmy po ok. 3km pod chatkę Na Kneipe, gdzie niestety nie znaleźliśmy drogowskazu na Jizere.


Intuicyjnie wybraliśmy szlak czerwony po prawej, jednak zniechęceni oddalaniem się od doskonale widocznego szczytu cofnęliśmy się i przez edukacyjną żółtą ścieżkę prowadzącą przez unikalne torfowisko dostaliśmy się na przesiekę. Sądząc po licznych śladach stóp a nawet nart porzuciliśmy wyrzuty sumienia i na przełaj w kilkanaście minut weszliśmy na szczyt. Na sam wierzchołek dostaliśmy się w wolno posuwającej się kolejce po stalowych drabinkach.






Widok ze szczytu jest zachwycający



Ale czasem dobrze po prostu popatrzeć z góry



Następnie szlakiem żółtym zeszliśmy na drugą stronę góry i zgodnie z drogowskazami udaliśmy się na Poledni Kameny. Szlak wiódł raz w górę raz w dół i był nieco bardziej wymagający niż wygodna nartostrada, ale za to zupełnie pusty. Na sam szczyt Polednych Kameni nie udało nam się niestety dostać, gdyż wejście wymagało konkretnych umiejętności wspinaczkowych.

Kolejne formacje skałkowe były już bardziej dostępne. Na Frydlantkich cimburach każdy wybrał kamulec dla siebie i grupa rozpierzchła się w poszukiwaniu wyzwań/zapierających dech widoków/dobrych ujęć/świętego spokoju. Wspaniała pogoda i przestrzeń aż zachęcały do chwili odpoczynku. Kamienisty teren był dodatkowo urozmaicony powalonymi drzewami i dziurami zakamuflowanymi jagodzinami.

Po dłuższym zachwycie kamieniami różnej wielkości i proporcji udaliśmy się w kierunku Cimburi i dalej 
żółtym szlakiem Na Cihadle, którego szczyt wieńczył na tle bezchmurnego nieba krzyż.






Droga powrotna wiodła częściowo tym samym żółtym szlakiem, udało nam się jeszcze zahaczyć o Smedawską Horę. Na końcówce trasy trochę pobłądziliśmy, ale dzięki intuicji kierownika wyprawy szybko trafiliśmy z powrotem na pusty już parking. Całość zajęła nam ok 8h.

(I cz. w zakładce Orzesznik)
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (58 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
DEF