ABC
   
  Góry... Wolność, Pasja, Realizacja ____________________________ Korona Europy www.mafadike.pl.tl
  Waligóra
 



Waligóra

(Góry Kamienne) 

Wejście na szczyt należy do jednych z najkrótszych i zarazem najbardziej intensywnych z całej Korony. Niestety zadrzewiony wierzchołek nie rekompensuje nam trudu wejścia pięknymi widokami, co pewnie sprawia, że część osób decyduje się próbować swoich sił na pobliskiej Wielkiej Sowie, zaś pod Waligórę dociera jedynie na obiad do jednaego z najbadziej znanych w zachodniej Polsce schronisk - Andrzejówki. 

Dla nas był to kolejny punkt na mapie tegorocznej Korony, który należało zrealizować bez względu na okoliczności przyrody. A te pozostawały dla nas bezlitosne. Na miejsce dotarliśmy późnym wieczorem. Było zimno, wietrznie, mglisto a na koniec zaczęło lać. Idealne warunki, by ochoczo wyruszyć na szczyt. Postanowiliśmy więc przenocować na parkingu z nadzieją, że w dzień będzie nieco lepiej. 

Początek szlaku: samochodem docieramy na Przełęcz Trzech Dolin do schroniska Andrzejówka (Należy kierować się na Wałbrzych, a następnie Rybnicę Leśną). Duży i bezpłatny parking pozwala nam na komfortowe zagotowanie wody, zjedzenie kolacji i organizację noclegu. 



Rankiem pogoda nieznacznie się poprawia, co pozwala nam dokładnie się zlokalizować. Szybka toaleta, zaparzenie kawy i możemy ruszać. Szlak rozpoczyna się po lewej stronie schroniska




Pierwsze 100 m idziemy szrutową drogą, aż do rzwidlenia. 



Następnie skręcamy w prawo i 30 m dalej ostro w lewo - pod górę. Teraz czeka nas już intensywne i strome podejście w górę. Zimą z pewnością przydadzą się raki a przy intensywnych opadach śniegu i oblodzeniu mogą one zaważyć na tym czy ten zaledwie 15 min. odcinek w ogóle uda się na pokonać. 




Po 15 minutach wyłania się szczyt. Jesteśmy sami. 




Zejście zajmuje nam także 15 min. W nagrodę idziemy na obiad do schroniska. Jeszcze nie wiemy, że oto otworzyliśmy puszkę Pandory i od tego momentu na obiad będziemy tutaj przyjeżdżać specjalnie z Poznania co kilka tygodni. Zaskoczyły nas porcje oraz świeżość produktów. Niestety samo schronisko jest bardzo brudne a na sali jadalnej ma się wrażenie, jakby nikt tego obiektu nie sprzątał od lat (nie mówię o przeleceniu ścierką stolików). Obiad do prawdziwy kontrast zatęchłego obiektu i świeżej smacznej kuchni. Obsługa też pozostawia wiele do życzenia, ale na szczęście jesteśmy tutaj co 2 miesiące a nie co 2 dni  

**********************************

Zainteresował Cię nasz wyjazd? 
Chcesz się podzielić wrażeniami lub do nas dołączyć? 
Napisz:





 



 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (73 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
DEF